O autorze
Praktyk biznesu z trzynastoma latami doświadczeń w międzynarodowych korporacjach. Coach, mentor, trener, wieloletni dyrektor sprzedaży i menedżer, uczeń Gerarda O'Donovana, ojciec, mistrz Wing Tsun Kung-fu, przedsiębiorca, niepoprawny zapaleniec i entuzjasta. Piszę o wszystkim tym, co może pomóc innym ludziom w realizacji ich celów, radzeniu sobie z problemami, osiąganiu marzeń. Zawsze do usług… kontakt@letmecoachu.pl

5 czynników którymi należy się kierować przy wyborze coacha dla siebie i czym tak naprawdę jest coaching?

W ostatnich miesiącach wyjątkowo dużo pisze się o coachingu i coachach. Coaching od dłuższego czasu jest modnym hasłem. Korzystając z tej właśnie fali popularności, lwia część trenerów, psychologów, mówców motywacyjnych, dotychczasowych mentorów i innych osób związanych ze wspieraniem i rozwojem ludzi zaczęła mówić o sobie – Coach. Co tak na prawdę można nazwać coachingiem i czym kierować się przy wyborze coacha dla siebie?

Coaching jest na topie, coachingiem zaczęto więc nazywać wszystko co tylko się da. Tak samo jak wszystko jest „inteligentne” – od śrubek, przez wiertarki, drzwi, nasiona, spłuczki w zlewozmywakach, domy, samochody i licho wie jeszcze co…
Ile razy z kimś rozmawiam, tyle razy słyszę nowe wariacje na temat tego czym tak na prawdę jest coaching...



…Coaching - coś z autokarami związane, bo jak byłem w UK, to z przystanku odbierał mnie "coach" a nie "bus"...

…Coaching - dwie panie wchodzą do domu, wywalają ciuchy z szafy i sprzęty ze strychu, nazywając to coachingiem domowym...

…Coaching – jedna z polskich celebrytek w popularnym ostatnio programie telewizyjnym bezkarnie wyciąga na światło dzienne najgłębsze traumy uczestniczki programu, bawiąc się w psychologa I psychoterapeutę, ku uciesze telewidzów, nazywając siebie coachem…

…Coaching - w wielu polskich firmach tak określa się obserwację pracownika w środowisku pracy i udzielanie informacji zwrotnej, czyli co robi dobrze, a co mógłby zrobić lepiej...

…Coaching - wychodzi pracownik z gabinetu szefa po cyklicznym suszeniu głowy i mówi „Ale mnie scoachował”…



Wszystko to ma się tak do coachingu, jak słowo agresja do spokojnie zwisającego z gałęzi leniwca. Jakiś czas temu prowadziłem krótkie warsztaty coachingowe w Sopocie dla jednej z firm. Kiedy przeszukiwałem internet w poszukiwaniu przystępnych definicji coachingu, które mógłbym pokazać uczestnikom, znalazłem kilka naprawdę dobrych, a uwierzcie mi, co strona, to inna definicja, inny opis, inne podejście. Krótkie i zwięzłe, długie i opasłe jak 30-tomowa Brittanica, pozytywne, negatywne itd itp. Każda szkoła dla coachów, każdy standard coachingowy, każda gwiazda coachingu, izba czy stowarzyszenie mają swoją definicję. Postaram się więc nie przytaczać żadnej z nich. Posłużę się natomiast historią, jaką opowiedział pan Milton Erickson, jeden z bardziej zasłużonych coachingowi ludzi.

„...Pewnego dnia, gdy byłem jeszcze uczniem szkoły średniej, do naszego gospodarstwa przybłąkał się koń. Miał na sobie siodło, był bardzo spocony i dyszał. Daliśmy mu wody i postanowiliśmy odprowadzić do właściciela. Nikt jednak nie wiedział, skąd przyszedł. Wsiadłem na niego i poprowadziłem w kierunku drogi. Wiedziałem, że koń wybierze właściwy kierunek, choć nie wiedziałem, jaki on będzie. Koń pognał do przodu. Od czasu do czasu zatrzymywał się i wchodził na pola skubać trawę. Wtedy delikatnie przypominałem mu o drodze. Po pewnym czasie koń skręcił do czyjegoś gospodarstwa. Ucieszony i zdumiony gospodarz wyszedł nam na spotkanie:
- To mój koń, gdzie go znalazłeś?
- Jakieś siedem kilometrów stąd.
- Ale skąd wiedziałeś dokąd go odprowadzić??
- Nie wiedziałem. Koń wiedział. Ja tylko kierowałem jego uwagę na drogę..."


Jeździec w tej historii to coach, a koń (przepraszam za analogię) to osoba coachowana. Coach jest ze swoim Klientem i ramię w ramię pilnuje, żeby Klient nie zszedł z drogi jaką sam obrał. Istoty ludzkie to bardzo ciekawe stworzenia. Często zdeterminowane i pełne dobrych chęci, ale jeszcze częściej i w tym samym czasie, łatwo zbaczające z obranej drogi i rozpraszane przez inne rzeczy.



Jak często zdarzało się nam stawiać przed sobą postanowienia noworoczne?
Ile razy rzucaliśmy palenie, odchudzaliśmy się, szukaliśmy nowej , innej niż dotychczas pracy, staraliśmy się wygospodarować więcej czasu dla rodziny?
Ile razy mimo ogromnych chęci zbaczaliśmy gdzieś w bok... poskubać trawy jak ten koń?

Tym jest właśnie coaching - pilnowaniem, żeby po wybraniu celu, osoba coachowana trzymała się swojej drogi, którą zna podświadomie... a my coachowie, to Wasi kompani w tej drodze.

Do końca 2015 roku na polskim rynku będzie ok. 5000 certyfikowanych w mniej lub bardziej renomowanych szkołach i instytucjach coachów.
Jak dobrze wybrać spośród nich wszystkich? Po czym poznać który coach to ten właściwy?

Każdy, kto rozważa podjęcie procesu coachingowego, zadawał sobie takie pytania. Słyszałem je wielokrotnie wszędzie tam, gdzie pojawiały się osoby zainteresowane coachingiem. Podczas tych rozmów zwykle wymieniane były dwie zmienne - cena usługi coachingowej, która wydawała się być krytyczna oraz tzw. „chemia”.
Gdyby się jednak głębiej zastanowić, tych obszarów, które warto wziąć pod uwagę jest więcej. Szczególnie w dzisiejszym świecie, w którym wiele osób reklamuje się i sprzedaje jako cochowie – najlepsi, najpopularniejsi, najfantastyczniejsi, naj, naj, naj... Bazując na swoich doświadczeniach w świecie coachów, szkół coachingu i osób szukających wsparcia, pokusiłem się o wzięcie pod uwagę jeszcze innych czynników, które mam nadzieję, że będą Wam pomocne w dokonaniu właściwego wyboru, gdyż tak na prawdę dla każdej osoby tym właściwym może okazać się ktoś zupełnie inny niż coach naszego kolegi, szefa czy przyjaciółki.



Cena - tutaj możemy się spotkać na rynku z ogromnym rozstrzałem. Cena zależy często od wielu zmiennych. Koszty inwestycji w coaching będą oscylowały od sesji prowadzonych za darmo przez osoby uczące się coachingu, przez stawkę 50 zł za godzinę, 100 zł, 300 zł, 800 zł aż po 3000 zł za 1 - 2-godzinną sesję coachingową. Cena zależy zwykle od doświadczenia coacha – z założenia im wyższe, tym wyżej ceni swój czas i usługi; od obszaru - life coaching będzie tańszy, executive coaching sporo droższy; od formy coachingu - spotkania osobiste czy tańsza forma zdalna, czyli np. przez Skype lub telefon. Czasem cena będzie też zależała od marketingu, PRu i własnego „widzimisię” coacha. Moim zdaniem należy zachować balans pomiędzy tymi kwestiami. Oczywiście dla niektórych kluczowa będzie niska cena. Należy się jednak spodziewać, że proces coachingu może mieć niską lub żadną efektywność. Wzrost doświadczenia zazwyczaj powiązany jest z wyższą ceną za sesję, ale też można się spodziewać mniejszej liczby sesji, bo wyższa jest efektywność (czasami drastycznie wyższa) i świadomość coacha.

„Chemia" - każdy szanujący się coach, zanim obciąży klienta kosztami swojej pracy, spotyka się z nim na tzw. sesji zerowej w formie osobistego spotkania czy rozmowy telefonicznej. W trakcie tego procesu klient ma możliwość w pewnym sensie poznania coacha – najczęściej na żywo - osobiście lub wirtualnie (głos, video). Dzięki temu może zadać nurtujące go pytania, dopytać, poznać metody pracy, sprawdzić, czy łatwo jest mu się otworzyć przed coachem, czy wzbudza on zaufanie. Wtedy zarówno coach, jak i klient mogą podjąć swoje indywidualne decyzje, czy chcą pracować w tym tandemie. Jest to niezwykle ważne kryterium.

Wykształcenie - pod tym pojęciem mam na myśli skąd coach się wziął. gdzie zdobywał wiedzę i praktyczne umiejętności w obszarze coachingu. Podobnie jak coachów na rynku, tak i szkoły coachingu i kursy coachingowe od kilku lat wyskakują jak grzyby po deszczu. Warto wiedzieć jaką szkołę coachingu skończył coach, jaki otrzymał po kursie czy szkole certyfikat, czy certyfikat jest międzynarodowo uznany, czy coach angażuje się w świecie coachingu poza swoją praktyką (organizacje coachingowe, nauczanie, książki, artykuły itp.). Certyfikacji w Polsce jest kilka. Główne to ICF, IIC&M, ICC i EMCC. Uwaga! Skończenie kursu akredytowanego przez te organizacje nie powoduje w większości przypadków nadania certyfikacji od danej organizacji, tylko od szkoły. Nie są to pełnoprawne certyfikacje, bo aby je zdobyć, wymagane są dodatkowe egzaminy. Największe na świecie szkoły obecne w Polsce, to: Noble Manhattan Coaching, CoachU, Eriksson College. Na uwagę zasługują też Coaching Center, ORSC (tylko jedna edycja w Polsce do tej pory) czy ze względu na swoją wąską specjalizację dietetyczną i zdrowotną - Diet&Health Coaching Academy. Dla tych z większym zacięciem NLP - Kefan z IIC. Jeżeli studia podyplomowe, to moim zdaniem najlepsze w WSB w Dąbrowie Górniczej, SWPS w Warszawie i Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie. Na ten moment obiektywnie mogę polecić wszystkie powyższe, jako dające przesłanki do tego, że coach otrzymał odpowiednią dawkę wiedzy i musiał udowodnić swoje umiejętności praktycznie. Możliwe, że są inne, dobre miejsca. Zwracajcie jednak uwagę na kursy dłuższe, a nie 2-dniowe szkolenia po których wielu coachów reklamuje się jako profesjonaliści. Obserwując rynkowe trendy przewiduję, że wkrótce powinny się też zacząć pojawiać inne poza Diet&Health Coaching Academy szkoły coachingu specjalizujące swoich absolwentów w wybranych dziedzinach coachingu, co powinno dać dodatkową opcję weryfikacji wiedzy dla osoby zainteresowanej coachingiem – poszukując diet&health coacha, coacha kariery, coacha zespołowego czy sprzedażowego itp., będzie miał dostęp do osób wyspecjalizowanych w tym właśnie obszarze.

Doświadczenie w coachingu - im więcej zrealizowanych godzin coachingu, tym większa skuteczność i efektywność coacha. Początkujący coachowie, to Ci, którzy mają od 50 do 200 godzin coachingu. Kilkaset godzin (mniej więcej 500), to coachowie, którzy mogą się mienić mianem senior coachów. Tysiące godzin coachingu (ok. 1000 i więcej), to master coachowie. Taka nomenklatura i okolice podanych przeze mnie wartości są przyjmowane przez największe organizacje certyfikujące coachów. Występując w roli superwizora coachów i szkoląc coachów zarówno młodych, jak i tych doświadczonych, którzy potrzebowali certyfikacji, zauważyłem jak duża różnica w prowadzonym coachingu jest pomiędzy osobą ze 100 godzinami coachinu a taką, która ma ich 500 czy 1000. Różnice zmniejszają się wraz z nabywanym doświadczeniem, więc na początku drogi coacha, jego rozwój z każdymi 100 godzinami jest niewyobrażalny.

Warsztat pracy - na tyle, na ile jest to możliwe, zwracajcie uwagę na warsztat pracy waszego coacha. Może to być ciężkie, ze względu na to, że będąc w procesie coachingowym (asocjacja) myślimy raczej o innych kwestiach. Podaję jednak kilka głównych, najistotniejszych elementów do weryfikacji:

• Czy coach zadaje dużo pytań zamkniętych? (jeżeli tak zmień coacha)
• Czy coach sugeruje i podpowiada rozwiązania? (jeżeli tak zmień coacha)
• Czy coach inspiruje cię, daje wyzwania, zadaje prace domowe? (jeżeli nie zmień coacha)
• Czy coach wybiera temat waszej rozmowy i cel, który masz osiągnąć? (jeżeli tak zmień coacha)
• Czy coach ocenia Twoje zachowania, decyzje, postawy, działania? (jeżeli tak zmień coacha)

Ważne również jest, jak coach z Wami pracuje, żeby Was od siebie nie uzależnić. Dobry coach będzie zmierzał do tego, żeby jego klient usamodzielniał się i nabierał umiejętności radzenia sobie z przeszkodami, jakie stawia przed nami życie i samodzielnego osiągania celów. Wg badań Sherpa Consulting przeciętny klient zostaje z coachem od 3 miesięcy do 3 lat, przy czym średnio jest to 6 miesięcy. Na początku spotkania są częste (nawet 4 razy w miesiącu), po chwili zmieniają się na 1-2 razy w miesiącu, a z czasem nawet rzadziej do momentu pojedynczych sesji interwencyjnych, które odbywają się nawet raz do roku – zgodnie z potrzebą klienta.

Pamiętajcie! Wybór coacha jest trudny, ale nie jest wyborem na całe życie. W każdej chwili możecie go zmienić.
Trwa ładowanie komentarzy...