O autorze
Praktyk biznesu z trzynastoma latami doświadczeń w międzynarodowych korporacjach. Coach, mentor, trener, wieloletni dyrektor sprzedaży i menedżer, uczeń Gerarda O'Donovana, ojciec, mistrz Wing Tsun Kung-fu, przedsiębiorca, niepoprawny zapaleniec i entuzjasta. Piszę o wszystkim tym, co może pomóc innym ludziom w realizacji ich celów, radzeniu sobie z problemami, osiąganiu marzeń. Zawsze do usług… kontakt@letmecoachu.pl

Jak odnaleźć swoją drogę zawodową, kiedy praca staje się koszmarem?

Jestem na zakręcie, wypaliłam się, przestałem się rozwijać, muszę coś zrobić ze swoją pracą, mój szef, to idiota… Takie i wiele innych stwierdzeń pojawia się w ustach osób, które dzwonią i piszą do mnie każdego tygodnia. Wrzesień i październik, to jeden z kilku okresów zrywu do działania w ciągu całego roku, na który przypada czas mobilizacji do szukania nowego zajęcia, czy też nowej drogi zawodowej. Jest to również moment w którym wiele osób budzi się po wakacjach, wraca do pracy i zdaje sobie sprawę, że jest w miejscu w którym wcale być nie chce. Czasem po raz pierwszy, a czasem kolejny dociera do nas, że nie jest tak, jak być powinno. Niektórzy z nas diagnozują te budzące się w nas odczucia jako kryzys pourlopowy, inni dostrzegają w nich coś więcej.

Zastanawiamy się czy rzucić pracę, czy ją zmienić, co zrobić i w jaki sposób. Pojawiają się rozterki i obawy. Inna firma, czy starać się o awans poziomy w obecnej? A może działalność gospodarcza i moja własna firma? A co, jeżeli stracę tę nową pracę bo w tej się zasiedziałem? Co jeśli pracodawca zobaczy, że szukam nowego zajęcia i mnie zwolni? A jeśli moja firma nie będzie miała klientów – tyle jest przecież firm na rynku i wiele z nich bankrutuje. Nie było mnie w biurze przez 3 lata, bo wychowywałam dzieci – obawiam się jak mam połączyć bycie rodzicem z pracą zawodową…



Wielu postanawia ruszyć do działania i po okresie bicia się z myślami bez obrania jednego kierunku działania postanawia, że warto byłoby skorzystać z usług specjalisty. Pytamy znajomych, szukamy w internecie, czytamy profile, referencje, rekomendacje, certyfikaty i inne elementy lub doświadczenia uwiarygadniające osobę, której chcemy powierzyć nasze rozterki. Osobę, która zajmuje się na rynku coachingiem kariery lub doradztwem zawodowym. Na co zwrócić uwagę przy poszukiwaniu coacha pisałem w jednym z moich ostatnich artykułów. W coachingu kariery duże znaczenie będzie miało też doświadczenie w obszarze poszukiwania pracy, rekrutacji, znajomość odpowiednich narzędzi, o ile nie ma być to jedynie proces wspierający podjęcie decyzji, ale całokształt działań zmierzających do osiągnięcia celu, jakim jest satysfakcja z wykonywanej pracy.

Zajmuję się coachingiem i doradztwem kariery od 5 lat. Można powiedzieć, że w okresie września i października jest to główny obszar coachingu na który rynek zgłasza zapotrzebowanie. Lubię to. Fascynuje mnie błysk w oku wszystkich tych, którzy dostrzegli wreszcie to, czego szukali. Jak znalezione przypadkiem w starym domu skarby z dzieciństwa. Zapomniane, ukryte pod deskami podłogi albo na strychu, odłożone przez naszych rodziców gdzieś w szafie między ubraniami. Uwielbiam energię, która nagle wypełnia ludzi, kiedy żadne testy badające motywację, entuzjazm czy motywację nie są do niczego potrzebne, bo wszystko widać gołym okiem. Nie dzieje się to jednak przypadkiem. Wymaga pracy, cierpliwości, rozmowy i dogłębnej analizy sytuacji, celów, marzeń i wartości.

Jak może wyglądać taki proces? Słowem kluczem jest tu „proces”. Coaching kariery rzadko kiedy kończy się na jednym spotkaniu, choć zdarzają się i takie. Zwykle potrzebne jest kilka. Z mojego doświadczenia, to 3-4 spotkania. Osobiście pracuję w cyklu w którym dzielimy proces na dwie części. Pierwsza to 3-godzinne spotkanie w trakcie którego analizujemy sytuację, weryfikujemy stan obecny, przeprowadzam test psychometryczny pokazujący predyspozycje zawodowe klienta. Przyglądamy się całemu życiu oraz poszczególnym obszarom w ramach pracy zawodowej. Z jakiego powodu całemu życiu? Bo jesteśmy całością i nie możemy odrywać pracy od tego co dzieje się poza nią. Spokój ducha i poczucie zadowolenia osiągamy wtedy, kiedy znajdujemy odpowiednią dla nas równowagę pomiędzy życiem osobistym i pracą. Każdy ma ten punkt w innym miejscu. Przyglądamy się wreszcie wartościom, które są dla nas najważniejsze i sprawdzamy w jakim stopniu są one realizowane. Na bazie tych wszystkich elementów wchodzimy w specyficzny obszar w którym nakreślamy istotne kryteria dla naszej aktywności zawodowej i zestawiamy je ze wszystkimi rozważanymi ścieżkami życia zawodowego o jakich klient myślał lub wykreował w trakcie naszej pracy. Patrzymy na to pod kątem czysto analitycznym i z punktu widzenia emocji. Pierwsze spotkanie kończy obszerna praca domowa, inspirujące dodatkowo ćwiczenia. Decyzja jest podjęta na koniec spotkania, bądź dojrzewa w czasie pomiędzy tym i kolejnym spotkaniem. To moment kiedy smutne, zrezygnowane lub epatujące złością „nie wiem” zamienia się w klarowne, jasne i ekscytujące „już wiem!”.

Drugie, trzecie, a czasami czwarte spotkanie trwają już po ok. 1,5-2 godzin każde i stanowią kolejną część procesu coachingu kariery. Sam coaching jest już tutaj niewystarczający. Dlatego też w ich trakcie w płynny sposób przełączam się pomiędzy pracą coachingową – tam gdzie jest to potrzebne, a stricte merytoryczną pracą związaną z ustaleniem planu działania i realizacją kolejnych jego punktów. Działań, które powinny zostać wykonane w zależności od uwarunkowań i podjętych decyzji. Pracujemy więc np. nad CV, wizerunkiem, obecnością w sieci, rozpoznawalnością, zawartością informacji, budowaniem sieci kontaktów, informowaniem firm zajmujących się rekrutacją, poszukiwaniem decyzyjnych osób z firm, które interesują klienta, radzeniem sobie z rozmową rekrutacyjną i procesem związanym z poszukiwaniem nowego zajęcia. Z drugiej strony to może być też praca nad założeniem własnej firmy, biznes planem, poszukiwaniem niszy, opracowaniem strategii sprzedażowej i marketingowej. Klient wykonuje te działania sam, bądź przy udziale zasobów zewnętrznych. Takim zasobem często staję się ja, kiedy wpisuje się to w obszar mojej wiedzy i umiejętności. Ciężka praca, która daje poczucie właściwie podjętych starań i w rezultacie przynosi efekt.

Nic tak nie cieszy, jak praca, którą się kocha. Kiedy wstajemy rano zabierając się za nią z ochotą. Jest powiedzenie, które mówi, że kiedy robimy to, co nas pasjonuje i co kochamy, to tak, jakbyśmy w ogóle nie pracowali. Jest też drugie – rób, to co Cię pasjonuje, a pieniądze pojawią się same. Ja już znalazłem ten stan i to miejsce. Zachęcam do odkrycia swojego jak najszybciej!
Trwa ładowanie komentarzy...